sobota, 3 stycznia 2015

Podsumowanie roku 2014

2014 był całkiem udany, gdybym miała ocenić realizację swoich postanowień  (znajdziecie je tutaj) to powinnam mimo wszystko się pochwalić. W sumie nie udało mi się kolejny rok zrobić prawa jazdy, ale jestem już tak zdemotywowana że nie przypuszczam, że w 2015 miałoby się to zmienić. Poza tym nie wysterylizowałam swojej kotki. O dziwo ostatnią ruję miała rok temu, nie ma chyba silnego instynktu macierzyńskiego (jaka pani taka kotka).

A oto subiektywny ranking hitów i kitów ubiegłego roku:
HITY:
Minimalizm- według mnie po dobie konsumpcjonizmu bardzo odświeżający trend. nie mogę wciąż nazwać się minimalistką, ale jednak udało mi się trochę odgruzować swoje życie,

Robert Biedroń prezydentem Słupska- okazuje się bowiem, że jeśli nie musi pajacować pod skrzydłami Palikota to jest bardzo sympatycznym ale też konkretnym facetem. Czy nadaje się na prezydenta miasta czas i wyborcy zweryfikują ten wybór, podoba mi się że ludzie mieli wewnętrzną odwagę zagłosować na niego mimo wszelkich uprzedzeń. Może w końcu zaczniemy słuchać kandydatów, tego co mają do powiedzenia  i głosować na program a nie na partię.

Malala laureatką Nagrody Nobla- dla mnie to bohaterka. Warto jej postać przybliżać w szkołach, dzieci powinny wiedzieć że nauka to nie tylko obowiązek, ale też wielki przywilej. Tak staram się to przekazać swojej córce, która w tym roku rozpoczęła naukę.

Stosunek Papieża Franciszka do pedofilii w kościele. Wciąż jest dużo do zrobienia, pedofilia nie dotyczy też tyko duchownych katolickich, ale po pierwsze działania Franciszka na tle poprzedników są bardziej wyraźne, po drugie od ludzi którzy mówią innym jak żyć, rozgrzeszają lub decydują o braku rozgrzeszenia  mamy prawo wymagać więcej.

Sukcesy polskiego kina- przyznaję, że nie widziałam jeszcze "Idy" ale jej sukces jest bezapelacyjny,

Moje życie- to był dobry rok. Ale ciągle myślę, ze kolejny może być jeszcze lepszy, bo nie boję się marzyć.

KITY
Muzułmański terroryzm- nie przekonują mnie frazesy, ze terroryzm nie ma religii. bo ostatnio ma i to jedną dominującą, mało tego, idioci mordują z imieniem swojego boga na ustach. "Religia to opium dla ludu" nabiera nowego znaczenia.

Bohaterowie mojego dzieciństwa Bill Cosby i Stephen Collins (pastor z "Siódme niebo") okazali się wstrętnymi zbokami- jeden gwałcił nieprzytomne kobiety, drugi to pedofil. W każdym razie nie marzą mi się już powtórki ulubionych seriali z młodości .

Zaginione malezyjskie samoloty. Co to fatum jakieś?

Nasi politycy. Były taśmy, afery, pokazali jak nie szanują publicznych pieniędzy (loty samochodem i kolacje za jedną pensję przeciętnego Kowalskiego), poza tym język elit, aż ma się ochotę powiedzieć im "ch..j Wam w d.."

Ćpający celebryci- no naprawdę Ilona Felicjańska powinna mieć już odpuszczone swoje winy i przestać być kozłem ofiarnym, w tym roku mieliśmy godnych następców.

To tyle w dużym skrócie. Wkrótce napiszę o tegorocznych planach. A jakie są Wasze hity i kity ubiegłego roku?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz