wtorek, 6 stycznia 2015

Plany i nadzieje 2015

Czy istnieje ktoś kto nie wiąże szczególnych nadziei wraz z nadejściem nowego roku? Nie chodzi nawet o  nierealne czasami postanowienia całkowitej zmiany życia, ale o to wyjątkowe poczucie, że oto zaczyna się coś nowego, lepszego.
Z natury jestem optymistką, dlatego zawsze wierzę że nowy rok będzie lepszy od poprzedniego, moje życie jest generalnie szczęśliwe, nie powinnam narzekać. Ostatnio ktoś mi powiedział, że nie potrafię cieszyć się i doceniać tego co mam, Ależ potrafię, tylko uważam, że powinnam się udoskonalać. Tak więc cieszę się bo mam gdzie mieszkać, jesteśmy zdrowi i nie brakuje nam na życie, ale czy to oznacza, ze to wszystko czego mogę pragnąć? Bo ja widzę to tak: dom zawsze może być przytulniejszy, szczęśliwszy za sprawą ludzi (i zwierząt), którzy w nim mieszkają, chciałabym mieć taki dom z którego nie chce się wychodzić, a póki co jest miejscem w którym się bywa. O zdrowie trzeba dbać cały czas, jem więc zdrowo a do tego ćwiczę. A pieniądze? No cóż, dlaczego nie miałabym chcieć być dobrze/ lepiej opłacana za swoją pracę? Nie widzę sensu w innej postawie.

Przewiduję, ze 2015 rok będzie przełomowy. W sprawach uczuciowych albo się w końcu dotrzemy po 11 latach, albo się rozejdziemy, wszystko lepsze od letniej temperatury i ciągłego rozdrażniania. W sprawach zawodowych powiem ze 100% pewnością, że zmienię pracę a przynajmniej pracodawcę. Nasza firma będzie przejęta przez giganta, tak więc jeśli nie będzie zwolnień stanę się pracownikiem wielkiego koncernu, jeśli nas wyrzucą to i tak będę musiała czegoś poszukać. Tak więc zmiany, zmiany, zmiany...
Nie chcę robić postanowień typu: schudnę, będę bardziej otwarta względem ludzi, nauczę się jeździć na nartach czy w końcu nauczę się pływać.
Nie wiem czy w tym roku zrobię prawo jazdy, które zarzuciłam 8 lat temu, myślę, że w tym roku jest to wysoce prawdopodobne z uwagi na niebezpieczeństwo utraty pracy, ale z drugiej strony jest to od wielu lat postanowienie przekładane z roku na rok, obawiam się, ze weszło mi już to w nawyk.
Powinnam zdecydowanie wysterylizować kotkę, ale może zmusi mnie do tego jej następna ruja (kto ma kocice wie jakie to męczące)
Ćwiczyć mam zamiar dalej, zaczęłam na początku grudnia i nie sądzę, żebym teraz przestała. Znalazłam swój sposób, jest to niestety wyjście z domu na zajęcia grupowe lub siłownię. Piszę "niestety" bo może wygodniej i taniej byłoby ćwiczyć w domu Plusem jest lepsze zorganizowanie życia czego wymagają zajęcia przed lub po pracy.
Odżywiam się lepiej bo widzę tego wymierne efekty, nie sądzę więc żebym nagle przestawiła się na śmieciowe jedzenie, poza tym nie jem już mięsa (od 8 lat jadłam tylko drób, który też porzuciłam), więc i wybór śmieciowego jedzenia znacznie się ograniczył.
Powoli odgruzowuję swoją przestrzeń, jeszcze dużo pracy przede mną ale jestem na dobrej drodze.


Poza tym wszelkie drobniejsze plany (np. wyrobienie nowych okularów) zapisuję w nowym kalendarzu w cyklu tygodniowym, zrealizowane zadania będę wykreślała, niezrealizowane będę przekładała na następny tydzień. Muszę jednak określić jakiś limit tego przepisywania i chyba karę, ale nie mam pomysłu jaką.
A w zakupionym kilka miesięcy temu przepiśniku z Biedronki będę zapisywała swoją aktywność fizyczną i to co danego dnia zjadłam. Niestety wszelkie wypracowane na siłowni w grudniu efekty trochę się zatarły podczas świątecznej przerwy. Ale od jutra powrót do normalności.

Powodzenia w realizacji Waszych planów.
Pozdrawiam
K




1 komentarz:

  1. WOW ale masz postanowienia, ja właściwie nic nie zaplanowałam ani nie postanowiłam...u mnie to raczej są chciejstwa: chciałabym zmienić Wydział, w którym pracuję, chciałabym rzucić drób (mięsa czerwonego też nie jem od kilku lat), chciałabym zapisać się na jogę, bo w domu z ćwiczeniami różnie bywa, o innych rzeczach też myślę. Też miałam kotkę, ale jej ruja nie była zbyt męcząca, wysterylizowałam ją po kilku latach, warto kochana. A o takim domu z którego nie chciałoby się wychodzić ( głównie tu mam na myśli mojego męża, którego nosi) też marzę. Świetny kalendarz, pozdrawiam! Niech zrealizują się wszystkie twoje marzenia!

    OdpowiedzUsuń