wtorek, 10 czerwca 2014

Jeśli bije Cię mąż / chłopak / konkubent

Z cyklu "najprostsze porady są najlepsze":
Jeśli żyjesz w toksycznym związku, jeśli ktoś Cię bije lub poniża zrób to co Tina:

Prawda jest taka, że odejść powinno się po pierwszym razie kiedy ktoś (to może być chłopak, mąż, ale przecież też dziewczyna czy żona) Cię uderzy. Na 100% uderzy ponownie, zwłaszcza, że nie poniósł żadnej konsekwencji za pierwszym razem. Jaki jest cel bicia? Władza. A co jest celem władzy? Nie pieniądze, celem władzy jest sama władza.
Co więc trzeba zrobić? Odejść. To jest jedyne rozwiązanie. Tylko, że jak to w życiu odejść często jest ciężko, jest szereg zależności: finansowa, emocjonalna, społeczna, religijna (własny krzyż trzeba dźwigać). Ale nigdy nie bądź ofiarą! Nie daj tej satysfakcji. Nie nadstawiaj drugiego policzka, bo będziesz odwiedzała dentystę dwa razy. Oddaj mu.
Trudno, namawiam tu do przemocy, ktoś może mi zarzucić, że obrona tylko rozjuszy napastnika, ale prawda jest taka, ze jego ataki będą się nasilały a Ty wtedy będziesz czuła się coraz słabsza. Także najpierw wpierdol mu już kiedy pierwszy raz podniesie na Ciebie rękę.
Najlepiej oddaj mu i wyjdź i nigdy nie wracaj. Jego z moich ulubionych powiedzeń, które jest moim życiowym motem brzmi: "lepiej umrzeć stojąc niż żyć na klęczkach".

Dlaczego o tym piszę? Po pierwsze przypomniałam sobie, że taki był pierwotny cel tego bloga, po drugie przypomniałam sobie wyniki ankiety sprzed wielu lat, w której ogrom kobiet mówił że zna inną, która jest ofiarą przemocy domowej, ale nikt nie deklarował że tą ofiarą jest. Więc gdzie one były? Czy wciąż wstydem jest przyznać się do tego? Dlaczego częściej wstydzi się ofiara niż agresor? Tak jest z biciem tak jest z gwałtami.

Przyznaję się więc że zdarzało mi się spotykać z kimś kto był uosobieniem spokoju, ale oczywiście po jakimś czasie nie wytrzymywał, trzeba było jednak mnie odpowiednio ustawić i jakoś tak "ręka im się omsknęła" i przysięgam Wam, że nigdy nie pozostałam im dłużna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz