sobota, 31 maja 2014

Zawód przyszłości

Cześć

Maj to był gorący miesiąc, zwłaszcza dla maturzystów, może matura wcale nie jest najtrudniejszym egzaminem (przynajmniej ja niejednokrotnie miałam gorsze), ale na pewno jednym z najważniejszych, ma bowiem ogromny wpływ na nasze dalsze decyzje lub zwyczajnie zawodową przyszłość. Prawdopodobnie każdy maturzysta mniej więcej wie czy i co będzie studiował, teraz kiedy matury są jednocześnie egzaminami  wstępnymi na studia plany te muszą być sprecyzowane odpowiednio wcześnie. Ja zdawałam maturę "starym" trybem, pamiętam też stres ale i podniecenie jakie towarzyszyło mi podczas egzaminów wstępnych na kierunek o którym marzyłam od dzieciństwa. Pamiętam też smak porażki... ale  że każde niepowodzenie staram się traktować jako nową szansę dziś pozostał mi tylko pewien sentyment i zastanawiam  się czasami czy byłabym dobrym lekarzem. Ale dziś mimo wszystko jestem w dobrym miejscu i przecież niczego bym nie zmieniła.
Ale nie o mnie miało być.
Co jakiś czas pojawiają się rankingi przyszłości. Czy pamiętacie takowe w czasach Waszych matur? Ja pamiętam. Maturę zdawałam w 1999 (cholera, 15 lat temu) i wtedy  "kreatorzy kariery" wytypowali jako przyszłościowe następujące kierunki studiów:
- ochrona środowiska (na wypadek wejścia do UE- wiadomo potrzebna będzie masa świetnie wyszkolonych urzędników)
- europeistyka (wiadomo, potrzeba kolejnych urzędników)
- biotechnologia i tym podobne kierunki "bio" (bo to wielka przyszłość, również dziś, tylko że w Polsce niewiele się dzieje w tej dziedzinie)
- informatyka (a  jakże, ale wtedy dopiero zaczynał się boom, znałam chłopaka który poszedł na informatykę (w szkole prywatnej) i sam mówił, że nie potrafił włączyć komputera, w każdym razie chyba była to umiejętności bezwzględnie wymagana, bo finalnie i tak studiów nie skoczył)

W tamtych czasach nie namawiało się aż tak bardzo do nauki na kierunkach ścisłych, owszem, wiadomo było, że chłopcy będą je częściej wybierać, dla dziewcząt pozostawało uczyć się na urzędników na polecanych wyżej kierunkach. Nie mówię z sarkazmem o urzędnikach, chodzi mi o to że bardzo mydlono oczy karierą w strukturach UE, a skończyło się jak zwykle...

A jak jest dziś? Natknęłam się na ranking zawodów przyszłości i tu o zgrozo już nawet nikt nie mydli nam oczu, że ktoś kiedyś zrobi karierę w jakichkolwiek strukturach. wygląda na to, że potrzebni są ludzie pracujący w usługach w tym opiece nad osobami starszymi.

Miejsca od 10 do 1 zajęły zawody:

10. Fizjoterapeuta (a jakże, coraz więcej wypadków, kobiety niedługo będą zmuszone rodzić chore dzieci, poza tym społeczeństwo się starzeje)

9. Genetyk (czyżby? Mnie się to kojarzy z sytuacją z biotechnologami)

8. Asystent terapii zajęciowej (co to?)

7. Kamieniarz, budowlaniec (czy kamieniarz na pewno powinien być wymieniany razem z budowlańcami?)

6. Specjalista do spraw sonografii (to dość optymistyczne, czyżby NFZ planował zwiększać kontrakty?)

5.Tłumacz (rozumiem, że języków "nietypowych"?)

4. Mechanik (coraz więcej samochodów, ale czyżby coraz gorszych?)

3. Doradca zdrowotny (Nie wiem czym miałby się zajmować, czy lekarz piewszego kontaktu przestaje wystarczać? W każdym razie przypomina mi się, że podobna sytuacja była ze studiami na kierunku zdrowie publiczne- oj czego nie obiecywali po tych studiach)

2. Osobisty opiekun zdrowotny (Czym się różni od nr.3? Chyba, ze to po prostu prywatna pielęgniarka?)

1. Psycholog (auta nam się psują, ciągle chorujemy i wiecznie potrzebujemy pomocy, dlaczego więc nie korzystać jeszcze z porad psychologa? Ale widząc wysyp wszelkiej maści wróżbitów jak i coachów kariery czy życia osobistego mam wrażenie, ze ludzkość zatraca zdolność podejmowania jakichkolwiek samodzielnych decyzji).

Co o tym sądzicie? jakie są  wasze typy i przewidywania? A może zgadzacie się z tym rankingiem?
Pozdrawiam
Kasia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz