niedziela, 11 maja 2014

Oszczędzanie? Czyli zakupy na promocjach w Rossmann

Czy myślicie, ze kupowanie na wyprzedażach / promocjach jest formą oszczędzania? Teoretycznie, jeśli akurat kupujemy rzecz której potrzebujemy, ale czy kupowanie na zapas lub uzupełnianie "kolekcji" kosmetyków można nazwać oszczędnością?
Ja niestety poległam w swoich planach i założeniach i  w ciągu ostatnich 3 tygodni i skorzystałam z promocji -49% w Rossmannie. Oczywiście kupowanie każdej z poniższych rzeczy było czymś usprawiedliwione, ale patrząc na swoją szufladę z kosmetykami kolorowymi zastanawiam się czy było warto.


1. Lakier do paznokci Rimmel Salon Pro nr 227- New Romance. Kupiłam bo potrzebowałam delikatnego, ale eleganckiego lakieru- bo wiosna...bo praca... Nie żałuje, bo lakier jest świetny.
2. Podkład Rimmel Stay Matte- Kupiłam żeby zabierać lub trzymać go w pracy. Nie zawsze zdążę się pomalować, a niestety zdarza się że w te dni koledzy pytają czy dobrze się czuję. Niestety w "pewnym wieku" bez makijażu wygląda się po prostu na chorą. Ale prawda jest taka, że mam kilka innych podkładów, które mogłabym zabierać ze sobą, ewentualnie wykorzystywać próbki z gazet. Podkład zasilił szeregi w szufladzie. Szczęście,. ze był tani, ale z drugiej strony podczas takiej promocji opłaca się kupić coś droższego i żałuje, że nie wzięłam nowego Loreala Infallible 16h.
3. Astor- pomadka z kredce Soft Sensation Lipcoror Butter - 009 Bunt Rose - Pomadki kupuję ponieważ odkąd zmieniłam kolor włosów z czarnych na rude po prostu pasują mi inne odcienie- ten róż też nie jest idealnie dobrany, ale kiedy mocno podkreślę oczy to ujdzie. Natomiast jako pomadka jest fantastyczna, pachnie ślicznie i ma przyjemną konsystencję.
4. Maybeline Super Stay 14h nr 540 - Ta czerwień zdecydowanie bardziej mi podchodzi, ale z trwałością bym dyskutowała...
5. Maybeline Volume Express - Mój ulubiony tusz do rzęs i mimo że zastanawiałam się nad innymi, droższymi to stwierdziłam, ze wolę wrócić do czegoś co mi się zawsze sprawdza.
6. Loreal Color Riche - kredka do brwi - nigdy nie miałam kredki do brwi i muszę przyznać że jestem bardzo zadowolona. Czy była niezbędna? Nie, ale nie załuję.
7. Loreal Color Reach Le Smoky- czarna kredka do oczu - miałam inne, ale się skusiłam. Z tamtych zrezygnowałam, więc zakup był udany, jednak nie niezbędny...
8 i 9 - Bourjois - Contour Clubbing Waterproof - kredki do oczu: fioletowa i turkusowa.  Po prostu mi się podobały, a w regularnej cenie sa drogie. Nie żałuję bo są piękne.

Jak widać nie wszystko było mi potrzebne, ale idzie wiosna i nowe pomadki czy kolorowe kredki do oczy mogą się przydać. Obiecałam sobie jednak że nie kupię sobie nic nowego do następnej tego typu promocji- myślę że to będzie w grudniu. Do tego czasu obowiązuje mnie projekt denko.

A poza tym przecież miałam po prostu oszczędzać. Słabo mi to wychodzi, ale mam nowe założenia do tego planu. O tym jednak kiedy indziej...

A wy co upolowałyście na promocji?
Pozdrawiam
K

1 komentarz:

  1. ja trochę mniej kupiłam, a to z racji, iż uzupełniłam ostatnio w Inglocie swoje ubytki (miałam rabacik), podkład Rimmela kupiłam w rewelacyjnej cenie w sklepie internetowym , a poza tym też muszę zacząć oszczędzać (oj cieżko z tym) i kupiłam tylko dwa tusze do rzęs i lakierów do paznokci chyba z 6 sztuk.

    OdpowiedzUsuń