niedziela, 26 stycznia 2014

Teraz tutaj: również o ćwiczeniach

Oto kolejna leniwa niedziela. Od dłuższego czasu brak mi weny do pisania, wracam późno do domu (przez mrozy czas dojazdu jeszcze dodatkowo się wydłużył), Wolne chwile poświęcam na ćwiczenia, a że ćwiczę teraz P90X to potrzebuję minimum godzinę dziennie. Póki co wybierałam sobie zestaw na jaki akurat miałam ochotę, od jutra jednak będę szła zgodnie z programem przez 13 tygodni, myślę że jestem już gotowa.
W każdym razie stwierdziłam, że nie ma sensu pisać dwóch blogów i póki co wszelkie posty o aktywności fizycznej będę zamieszczała tutaj. Główny powód jest taki, ze nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, a jest cała masa bardziej profesjonalnych blogów o tematyce FIT, nie chciałabym zaśmiecać blogosfery niewiele wnoszącymi radami. Poza tym posty i tak nie mogłyby być częste bo nie chciałabym co kilka dni pisać o tym co ćwiczyłam i jakie są efekty ( a co kilka dni ciężko zauważyć jakiekolwiek).
Wolę więc tutaj raz na kilka tygodni opowiedzieć o swoich wrażeniach, celach i efektach.
Wracając co tematu P90X: zaczęłam ćwiczyć pod koniec grudnia, było to jednak nie regularne i przez ten miesiąc stanowiło "rozgrzewkę". Jakie są moje wstępne wrażenia? Na początku byłam średnio zadowolona, mimo energii Tony`ego ja ziewałam (podobnie miałam ćwicząc z Chodakowską), tęskniłam do mojej ukochanej Mel B, ale ćwiczyłam dalej walcząc ze snem. W końcu się przyzwyczaiłam i ćwiczenia zaczęły sprawiać mi przyjemność. Jeżeli chodzi o ćwiczenia to dla mnie  większość jest trudnych, muszę robić uproszczone wersje, zwłaszcza kiedy ćwiczymy górne partie ciała (pompki, podciąganie). Jednak jeżeli miałabym więcej czasu to wybrałabym siłownię. Jeżeli ktoś tak jak ja musi raczej ćwiczyć w domu (ach te dzieci) to P90X będzie bardzo dobry zarówno jeśli chcecie schudnąć jak i kiedy chcecie wyrzeźbić swoje ciało.  Potrzebny jednak będzie sprzęt, jeśli nie macie żadnego to inwestycja może okazać się duża- hantle (najlepiej kilka zestawów z różną wagą), ekspandery, taśmy, mata do jogi itd. Oczywiście bez maty czy ewentualnie drążków/ ekspanderów do podciągania się obejdziecie jeśli tak jak ja i tak nie dacie rady podciągnąć się ani razu, to bez hantli się nie obejdzie.
Jaki jest mój cel: wyrzeźbić mięśnie (na masę pracowałam wcześniej :-) ). Może niektórzy uważają umięśnione kobiety za mało atrakcyjne, za robocopy, ale dla mnie zarysowane mięśnie pokazują piękno naszego ciała, naszej (prawie) doskonalej anatomii. Mogę stracić biust kosztem okrągłego tyłka, mam to szczęście że mój facet jest fetyszystą właśnie tego drugiego :-) Tak i mam zamiar mieć umięśniony brzuch pomimo uwag kolegów w pracy że kobieta musi mieć tłuszczyk na brzuchu żeby być kobiecą. Tłuszczyk na brzuchu jest najbardziej niebezpieczny dla zdrowia, jeżeli mamy tendencje do odkładania się magazynów właśnie tam (ja mam) to mamy większe ryzyko zawału. Poza tym założyłabym się, ze każdy z tych orędowników kobiecych figur z oponką wokół brzucha oglądając zdjęcia wysportowanych dziewczyn myśli "bzyknąłbym" :-)
Dobra, dość gadania, idę poćwiczyć.
Acha, dla wszystkich zainteresowanych ćwiczeniami podaję adres bloga chłopaka który wie dużo więcej. Dowiecie się skąd wziąć program, jak ćwiczyć, możecie pobrać karty do zapisywania wyników itd:
http://p90x.com.pl/

Oraz blog Eweliny, http://malywielkiswiatewla.wordpress.com/

Pozdrawiam

1 komentarz:

  1. dzięki za link, bardzo się przyda! Trzymam kciuki abyś wytrwała podczas treningu i chętnie poczytam za jakis czas o efektach.

    OdpowiedzUsuń