środa, 1 stycznia 2014

Postanowienia noworoczne



Wszystkiego najlepszego w nowym roku:-)

Rok 2013 był dla mnie szczęśliwy, spokojny, wszystko układało się po mojej myśli. Jestem pełna nadziei że 2014 będzie równie udany, a nawet lepszy. Będzie to na pewno ciekawy czas jeśli chodzi o sytuację zawodową lub rodzinną.

Moja córka pójdzie do szkoły, pożegnamy się z cudownym przedszkolem i wspaniałymi paniami: Iwonką i Marzenką, zacznie się nowy etap, nowi nauczyciele i nowe wyzwania dla niej i dla mnie.



Jeśli chodzi o związek: rewolucji nie będzie, nie planuję rozstania ale też ślubu nie weźmiemy w tym roku, czyli tutaj wszystko po staremu. Liczę jednak na to, że jeśli wszystko się ułoży to jakieś wesele w rodzinie będzie i kolejny "niemoralny" związek zostanie zalegalizowany :-)

W domu szykują się remonty, na pierwszym miejscu trzeba całkowicie odświeżyć i na nowo umeblować pokój córki, w końcu to już nie powinno być miejsce dla małego przedszkolaczka z plastikowym stolikiem serii Mamut z Ikei, ale dla młodego ucznia, z porządnym biurkiem i półkami na książki.

Zawodowo:
Jeśli zostanę w obecnej pracy to możliwe że będę robiła nowe rzeczy, że mam szansę na rozwój i naukę, ale możliwe, że nie będę miała nic ciekawego do robienia i na przetrwanie dostanę ochłapy, sytuacja się wyklaruje kiedy w przyszłym tygodniu wrócę z urlopu. Jeśli czeka na mnie perspektywa roku nudy to na 100% zmieniam pracę.

Póki co w planach mam i tak wysyłanie cv na ciekawe stanowiska, kto wie, może gdzieś czeka na mnie praca moich snów? Szczerze mówiąc mam gdzieś gadanie o kryzysie, jestem pewna że mogę próbować szukać czegoś jeszcze lepszego niż mam teraz. Jest takie piękne chińskie przysłowie "nawet na szczycie 100 metrowego pala zrób jeszcze krok w górę", ja jestem pewna że to jeszcze nie 100 metrowy szczyt więc i tak muszę wspinać się dalej.

Poszlifuję angielski- nie mam już problemu z technicznym angielskim jakim posługuję się w pracy, ale łapię się na tym, że ciężko porozmawiać mi na "wolne tematy" i mam mały zasób słownictwa.

Zrobię prawo jazdy, kurs ukończyłam wiele lat temu, nie muszę go powtarzać, tak więc tak nie wiele pozostało mi do sukcesu, że aż wstyd przyznać że kiedyś odpuściłam.

Będę bardziej asertywna i przebojowa w pracy, będę częściej zabierała głos w dyskusjach na zebraniach i będę zawsze świetnie przygotowana.

Jeśli finansowo się uda, od czasu do czasu zatrudnię panią do sprzątania, sama bowiem nie daję rady a z drugiej strony uważam, że delegowanie takich prac jeśli kogoś stać jest dobre dla obu stron, a gdyby było praktykowane na większą skalę (zamiast domowych "złotych rączek") miałoby to, może nieznaczny, ale jednak wpływ na sytuację gospodarczą, bo byśmy po prostu dawali ludziom pracę.

Wysterylizuję kotkę.

Będę częściej spotykała się z przyjaciółmi.

A Wy jakie macie postanowienia?

Pozdrawiam
Kasia


1 komentarz:

  1. Fajnie, że można sobie na początku roku robić sobie różne postanowienia to tak jakby zacząć wszystko od nowa. Moje postanowienia głównie dotyczą sportu: rowerek stacjonarny 3 x w tygodniu min. 20 min, ćwiczenia siłowe lub inne min. 3 w w tygodniu, trudno niech gary i talerze leżą brudne w zlewie, wpierw poćwiczę a potem posprzątam (a jak nie to też nic się nie stanie), no i brzuch - wszystko zrobię żeby go zmniejszyć! I z pracy będę wychodziła punktualnie, koniec z zostawaniem po godzinach, bo to nic nie da. Życzę sobie , tobie i innym żeby nasze postanowienia spełniły się. Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń