wtorek, 28 stycznia 2014

Dlaczego kibicuję osobom utrzymującym się z pisania o dupie Maryny?

Na początku przepraszam za tytuł :-) Pod "dupę Maryny" możemy podstawić cokolwiek co internetowym hejterom wydaje się puste, głupie i ogólnie nie znaczące, czyli moda, kosmetyki czy kuchenne filozofie.
Muszę się przyznać,że od 3 lat nałogowo oglądam filmiki kosmetyczne i tutoriale makijażowe na Youtube. Pierwszą moją ulubioną vlogerką byłą Szusz, której głos, a nawet tak krytykowane "eeee, yyyy" koiły moje nerwy, działały wręcz odprężająco. Potem doszły kanały jeszcze innych dziewczyn, potem blogi - tutaj już o bardziej zróżnicowanej tematyce.
P. (mój partner/mąż/ konkubent) strasznie mnie krytykował kiedy oglądałam vlogi, kiedy dowiedział się, ze dziewczyny mogą zarobić na ich kręceniu wpadł niemalże w szał. Zarzucał mi, że się uwsteczniam i daję zarabiać... (tu padło obraźliwe określenie vlogerek). Idiotyczne argumenty, bo po pierwsze nic mi nie ubyło umysłowo (a  nawet wielu rzeczy się dowiedziałam i rzadko kupuję kosmetyczne buble, co wcześniej zdarzało się często, a to ma już wymierne korzyści), a po drugie jeśli chodzi o zarobki, to ja przecież nic nie tracę na tym że oglądam (no, może czas), ale mam z tego przyjemność, odprężam się, nawet jeśli chwilowo resetuję mózg (nie musimy całe życie być na wysokich obrotach), a jeśli ktoś może na tym zarobić kilka złotych to ja się mogę tylko cieszyć. Cieszę się, kiedy dziewczyny zapraszane są na konferencje, mogą gdzieś wyjechać, otrzymują paczki z kosmetycznymi prezentami, nie myślę wtedy "ona dostała to za darmo, jakim prawem? Mnie nikt nic nie daje", myślę raczej: "gdym robiła to co ona i robiła to równie dobrze (bo umówmy się, najwięcej korzyści mają po prostu najlepsze) to też bym to miała". Ale nie nagrywam filmów nie piszę ciekawych recenzji, bo ja mam po prostu inne plany życiowe, nie lepsze, nie gorsze, ale inne. A może też nie jestem tak pracowita i konsekwentna? Pewnie też, ale to już tylko moja wina.
A blogerki modowe? Odwiedzam tylko kilka takich stron, nie jest to mój ulubiony temat, ponieważ na modzie po prostu się nie znam. Nie mam też dobrego wyczucia stylu, nie potrafię łączyć faktur i kolorów tak, żeby wyglądało to dobrze. Ale blogi te "sprzedają się" dobrze, bo są czytelnicy, proste prawo popytu i podaży. I tutaj też się cieszę, ze dziewczyny dostają od firm ubrania, dodatki czy wycieczki, jeśli jest ktoś kto chce za to płacić to czemu nie korzystać? Nie są idiotkami dlatego, że pozują do zdjęć w nowej sukience od firmy którą podlinkują pod zdjęciem, byłyby nimi gdyby odmówiły takiej korzyści.
Jeżeli pasja przeradza się w pracę to nie oszukujmy się, jest to najwspanialsze rozwiązanie, pozostaje pogratulować, nie wiemy jak długo da się tak utrzymywać, zawsze przyjdą nowi, świeży, konkurencja rośnie. Ale rosnąca konkurencja jest zawsze dobrym zjawiskiem dla klientów/ odbiorców, wymusi podniesienie jakości, da nam większy wybór.
Jeśli chodzi o mnie to nie przewiduję utrzymywania się z bloga,mam inną pracę, którą lubię (ale jak zawsze powtarzam, siedzenie 8 godz przed komputerem nie jest pasją, realizowaniem się czy robieniem kariery), blog to tylko przyjemność i jeśli uda mi się go rozwinąć w kierunku jaki planuję, może kogoś zmotywuje lub pomoże.
Wiem, że piszę za długie teksty (a zawsze mam ochotę jeszcze je rozwinąć), czasem są chaotyczne, nie daję zdjęć (obiecuję, że to się zmieni, ale nie obiecuję że będą piękne), ale to moja przestrzeń w wielkim świecie blogosfery  i ja jestem z niej dumna.
Tak więc jeśli ktoś chce Wam zapłacić za to co i tak z przyjemnością robicie za darmo to bądźcie z siebie dumne. Powodzenia.

1 komentarz:

  1. zgadzam się i popieram ; ) w gruncie rzeczy blo i vlogerki modowe pomagają bardzo wielu osobom w wyborze kosmetyków! a jeśli mogą z tego zarabiać, to tylko pozazdrościć ; ) szkoda, że wielu z nas zazdrości w ten niefajny sposób.

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń