niedziela, 1 grudnia 2013

Kontrola wydatków - listopad

Czas na podsumowanie wydatków w listopadzie. Był to trudny miesiąc do oszczędzania z uwagi na urodziny córki. Wyprawialiśmy jej przyjęcie dla koleżanek i kolegów w sali zabaw, do tego oczywiście koszty prezentu. Ale i tak jestem z siebie zadowolona bo gdyby nie to wydarzenie, udałoby się znacznie zredukować wydatki ( w stosunku do poprzedniego miesiąca).
Cały bilans jest na plus: Jest to jednak mała kwota i wzięła się z tego, że z uwagi na nieobecność nie opłąciłysmy w sobotę kolejnych 4 zajęć z baletu. Ale to po prostu przejdzie na grudzień.
Jeśli chodzi o wydatki tzw "Pozostałe" to bilans jest na minus (ok 80zł, ale tak jak pisałam ma to związek z urodzinami, chorobami i wydatkami na leki oraz zbliżającą się gwiazdką i rozpoczęciem kupowania prezentów). Na wydatkach stałych trudno oszczędzać, dlatego nie skupiam się na nich.

Udział wydatków stałych i ogólnych w wydatkach całkowitych



Rozkład wydatków ogólnych (tzw. "pozostałych")


I nareszcie: porównanie wydatków z października i listopada





Spożywcze: Wydatki wzrosły. Jako powód znów przywołałabym urodziny oraz fakt że oszczędzałam na jedzeniu w pracy. Może nie tyle oszczędzałam na nim, ale je redukowałam, nie tylko ze względu na finanse, ale też zdrowie, potrawy smażone powodują ból brzucha.
Obiady-praca: Znacznie zredukowane: powód j/w. Dodatkowo trzeba przyznać, że tydzień czasu byłam na zwolnieniu chorobowym, a drugi tydzień na służbowej delegacji (kosztów ponoszonych na delegacji nie uwzględniałam tutaj ponieważ będą zwrócone z nawiązką w postaci diet).
Chemia, kosmetyki- wzrost. Trudno stwierdzić czemu, może z powodu przeceny -40% w Rossmann na kosmetyki kolorowe, a może zużywaliśmy więcej detergentów lub papieru (bo on jest w tej kategorii :-) ).
Odzież: spadek. W październiku były to głownie wydatki na dziecko, w listopadzie coś dla siebie, ale nie potrzebuję nic konkretnego, więc tutaj nie spodziewałabym się znaczących wzrostów.
Ksiązki, prasa: spadek. Tutaj były tylko gazety kupione na delegację.
KOT: spadek- dziwna sprawa, miałam oczywiście zapasy, ale może jednak czegoś nie uwzględniłam?
Inne: Tutaj duży wzrost, ponieważ weszły do tej kategorii leki których było dużo, opłata za salę zabaw, prezenty gwiazdkowe które powoli kupuję (dopiero zaczęłam), taksówki, haracz na paliwo żeby mnie chłop woził itd.

Zobaczymy jak będzie w grudniu. Wydatki na prezenty będą tu potężną grupą, ale to nie oznacza że nie można wydawać pieniędzy racjonalnie. Mam już listę co komu kupić i nie będzie od niej dużych odstępstw. Błędem minionych lat było kupowanie "co w oko wpadnie: na zasadzie "o spodoba mu/jej się", w efekcie często były to paczki z kilkoma drobiazgami zamiast jednego porządnego.
Muszę też zrobić coś z jedzeniem. Niestety podczas porządków w szafie zauważyłam, ze wiele rzeczy się przeterminowało i musiałam je wyrzucić. Szkoda, bo mam żal do siebie i jest mi wstyd. Może zrobię tydzień z ograniczonymi zakupami, zeby powyjadać to co jest w szafkach? Zobaczę i dam znać.

Tymczasem zachęcam wszystkich do zapisywania swoich wydatków. Myśl o zapełniających się słupkach towarzyszy nam w sklepie i być może właśnie ona kilka razy powstrzymała mnie od niepotrzebnego zakupu?

A od oszczędzania do inwestowania. Jutro zakładam konto maklerskie. Może warto jednak trochę ryzykować? Jak kupię jakieś akcje to oczywiście o tym napiszę. Oczywiście nie będę pisała o kwotach, ale o samych działaniach. Bogata nie będę nawet jakby kurs akcji podskoczył o 100%, ale traktuję to jako "lepszą skarpetę" :-)

Pozdrawiam
K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz